Aktualności

V Niedziela Zwykła, Rok A – 8 luty 2026


EWANGELIA Z V NIEDZIELI ZWYKŁEJ, ROK A

Wy jesteście światłem świata

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie».

Oto słowo Pańskie.

Mt 5, 13-16

Komentarz do Ewangelii 

Boska siła w szczypcie soli

Jak ogromna siła tkwi w niepozornej szczypcie soli, która potrafi wywołać tak wielki skutek – zmienić smak każdej potrawy. Także i my możemy być taką Bożą szczyptą soli. Jezus powiedział wyraźnie: „Wy jesteście solą ziemi”. Kiedy uwierzymy, jak wielką moc przemieniającej miłości złożył Jezus w naszych sercach, przezwyciężymy lęk, który sprawia, że boimy się być w mniejszości. Nie obawiajmy się być szczyptą soli w rękach Jezusa. On potrzebuje naszego czasu, zaangażowania, talentów, cierpienia, myślenia, że sami nie damy rady. On widzi naszą bezradność i przyjmuje naszą szczyptę soli. Oddajmy Mu to, co mamy, a On zajmie się resztą.

Jezu! Zawstydza mnie Twoja dobroć i to, jak ogromnie wierzysz we mnie. Choć tak często drżę i czuję się tak mały jak ziarenko soli, to jednak wierzę, że Twoja miłość mnie umocni.

Rozważanie zaczerpnięte z Ewangelia 2026, ks. Jerzy Jastrzębski, Edycja Świętego Pawła


Patron tygodnia –  9 luty

bł. Leopold z Alpandeire, zakonnik

Leopold z Alpandeire (Francisco Sánchez Márquez) urodził się w 1864 r. w rodzinie prostych rolników. Ci, którzy go znali, mówili, że był człowiekiem „z sercem na dłoni”. Bóg przygotowywał go stopniowo do swojej służby. W 1894 r., słuchając kazania pewnego kapucyna z okazji beatyfikacji Dydaka z Kadyksu, młody Franciszek Tomasz – takie były jego imiona z chrztu – postanowił wstąpić do zakonu. Dopiero w 1899 r. został przyjęty do kapucynów w Sewilli. Otrzymał habit i imię zakonne Leopold z Alpandeire.

Większość swego życia spędził w Granadzie. Jako ogrodnik, zakrystian i kwestarz, zawsze wierny Bogu, był jednocześnie bliski ludziom. Wstąpił do zakonu, aby uciec od „hałasu świata”, ale posłuszeństwo zaprowadziło go na gwarne ulice miasta i do ludzi. Br. Leopold, podobnie jak pozostali święci kapucyni charakteryzujący się umiłowaniem kontemplacji, żył w nieustannym kontakcie z ludźmi, co nie tylko go nie rozpraszało, ale pomagało oderwać się od siebie samego, brać na siebie troski innych, służyć im i kochać. Był on, jak powiedział jeden z jego gorliwych czcicieli, „oderwany od świata, ale nie oddalony”. Przez pół wieku br. Leopold przemierzał ulice Granady, rozdzielając jałmużnę, pocieszając smutnych, prowadząc ludzi do Boga, ukazując godność codziennej pracy.

Leopold był kwestarzem w okresie, gdy w Hiszpanii zaczynał pojawiać się antyklerykalizm. To czas Drugiej Republiki, po której nastąpiła wojna domowa. Zginęło siedem tysięcy zakonników i kapłanów. Podczas swoich codziennych wędrówek po kweście br. Leopold często był wyszydzany. Pochwały natomiast zawstydzały go, cieszył się z upokorzeń i był świadomy swoich ograniczeń i grzechów. Często powtarzał: „Jestem wielkim grzesznikiem”.

Zmarł 9 lutego 1956 r. w wieku 92 lat. Do dziś codziennie przybywają do jego grobu pielgrzymi z całego świata. Beatyfikował go 12 września 2010 r. na polecenie papieża Benedykta XVI kard. Angelo Amato SDB.


Z nauczania pasterzy diecezji opolskiej

Ku Kościołowi synodalnemu – Sześć kroków ku odnowie rodziny i parafii cz. 22.

6. Przebaczenie i pojednanie

Bez przebaczenia nie ma pojednania, nie ma pokoju w ludzkim sercu, nie ma też – i nie może być – dobrych relacji między nami, zgody, wzajemnej miłości. Bez przebaczenia nasze przymierze z Bogiem jest też jałowe, nie skutkuje, jest bezowocne. Dlatego Pan Jezus tak mocno woła w naszą stronę o przebaczenie – także właśnie w tym XVIII rozdziale Ewangelii Mateusza, do którego ciągle nawiązujemy. W dialogu Jezusa ze św. Piotrem padają szczególnie istotne słowa. Kiedy „Piotr podszedł do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» (Mt 18, 21)”. A Pan mówi do Piotra: Piotrze, „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18, 22). Siódemka to w kulturze starożytnych ludów liczba święta, a w Starym Testamencie liczba, która wyrażała pełnię. Podwojenie siódemki – bardzo mocne jest to stwierdzenie – wyraża wołanie o doskonałość, to pełnia pełni. „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy”. Oznacza to, że Jezus daje Piotrowi do zrozumienia, iż zawsze trzeba przebaczyć; trzeba przebaczać nieustannie, stale, codziennie. Ale Jezus też tymi słowami apeluje o dobrą jakość przebaczenia – sercem, a więc bez powracania do krzywd, które mi wyrządzono, bez rozpamiętywania ich, bez rozdrapywania ran, pielęgnowania uraz – a to się nieraz dzieje.

Jeśli nie stać nas na takie przebaczenie, wtedy może nas spotkać to, o czym dalej Jezus mówi w przypowieści o nielitościwym słudze, któremu przebaczono niewyobrażalnie wielki dług. Pan darował mu dziesięć tysięcy talentów, a jego nie było stać na to, by darować współsłudze zaledwie sto denarów. Dług tego współsługi był aż sześćset tysięcy razy mniejszy od darowanego zadłużenia sługi względem Pana, a jednak mu nie przebaczył, nie darował. Wtedy usłyszał mocne słowa swego Pana: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?”. I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. – I Pan Jezus dodaje – Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu” (Mt 18, 32-35). Mocne słowa. Jeśli chcemy skorzystać, zaczerpnąć z Bożego miłosierdzia, nie ma wyjścia, trzeba przebaczyć. Trzeba ciągle podejmować trud przebaczania sobie nawzajem.

bp Andrzej Czaja


1 grudnia 2025 roku w Kościele w Polsce rozpoczął się nowy rok duszpasterski pod hasłem „Uczniowie-misjonarze”.
Pragniemy w tym czasie na nowo odkrywać, że każdy ochrzczony jest jednocześnie uczniem Jezusa i posłanym przez Niego misjonarzem. Bycie uczniem oznacza słuchanie Mistrza, wzrastanie w Jego szkole, życie modlitwą i sakramentami. Bycie misjonarzem oznacza dzielenie się otrzymanym darem wiary tam, gdzie zostaliśmy postawieni.
W kolejnych miesiącach roku zaprosimy Was do duchowej drogi „ucznia-misjonarza”. Najpierw będziemy zatrzymywać się przy Jezusie, naszym Mistrzu, ucząc się, co znaczy być Jego uczniem. Potem odkryjemy biblijne świadectwa powołania, nauczymy się słuchać Słowa i wchodzić w modlitwę. Zatrzymamy się przy Eucharystii, źródle misyjnej mocy. W drugiej części roku podejmiemy temat odpoczynku, życia we wspólnocie, roli rodziny, a na koniec misyjnego posłania do świata i budowania Królestwa Bożego w codzienności.
Niech ten rok stanie się dla nas wszystkich przestrzenią odnowy misyjnego zapału.
PROSZĘ „KLIKNĄĆ” WYBRANY TEMAT:

LISTOPAD / GRUDZIEŃ 2025 – W szkole Jezusa

30.11.2025 – Jezus naszym Mistrzem

07.12.2025 – Uczeń Jezusa, czyli kto…

14.12.2025 – Czego można nauczyć się w szkole Jezusa

21.12.25 – Formacja we wspólnocie Kościoła

28.12.25 – Zadania uczniów Jezusa

STYCZEŃ 2026 – Powołani…

04.01.26 – Zacheusz

11.01.26 – Szaweł

18.01.26 – Moje spotkanie z Jezusem – chrzest

25.01.26 – Moje powołanie w Kościele

LUTY 2026 – Uczeń słucha Jezusa

01.02.26 – Usłyszeć Słowo

08.02.26 – Słowo Boże skierowane do mnie

15.02.26 – Dlaczego warto czytać Pismo Święte

22.02.26 – Jak czytać Pismo Święte

MARZEC 2026 – Naucz nas się modlić

01.03.26 – Uczeń Jezusa człowiekiem modlitwy


Tu możesz posłuchać piosenki religijne: